Zapraszam dzisiaj na kolejną odsłonę moich postępów w pracy nad tym haftem. Tęczowa Róża ma teraz bardzo poważnego "konkurenta" jeśli chodzi o mój czas dla niej... 19.01.2016 roku rozpoczęłam pracę nad ooo ooo ogromnym projektem o którym już kiedyś wspominałam. ... ale o tym za niedługo skrobnę oddzielny wpis :-) a teraz zapraszam na fotorelację :
niedziela, 24 stycznia 2016
czwartek, 14 stycznia 2016
Tęczowa Róża powoli "rozkwita" :-)
W połowie listopada zeszłego roku rozpoczęłam prace nad Tęczową Różą. .. potem miałam długą przerwę na inne pomniejsze projekty...przed przerwą miałam tyle:
Potem tuż po Świętach nastał dla mnie czas zupełnej niemocy twórczej. .. dopiero kilka dni temu wróciłam do haftu.... no i trochę przyrosło:
Zobaczymy jak to sprawnie pójdzie. Bedę się starała aby szło ponieważ ten rok ma w mojej działalności hafciarskiej być owocny w zakończone ufoki. A na horyzoncie pojawił sie już nowy super duży projekt o ktorym już pisałam w poprzednim wpisie....
Potem tuż po Świętach nastał dla mnie czas zupełnej niemocy twórczej. .. dopiero kilka dni temu wróciłam do haftu.... no i trochę przyrosło:
Zobaczymy jak to sprawnie pójdzie. Bedę się starała aby szło ponieważ ten rok ma w mojej działalności hafciarskiej być owocny w zakończone ufoki. A na horyzoncie pojawił sie już nowy super duży projekt o ktorym już pisałam w poprzednim wpisie....
czwartek, 31 grudnia 2015
Nowy Rok- Nowe Postanowienia !!!! ( i nie tylko nowe....)
Witam w ten Sylwestrowy wieczór siedzę nad kolejnymi xxx mojego "tajniaka" i zastanawiam się co hafciarsko przyniesie mi nadchodzący rok.... każdy w zasadzie coś planuje , jednak ja nauczona życiem niezbyt to lubię. .bo na koniec roku okazuje się,niewiele z tych planó wyszło :-) niemniej jednak postanowiłam podzielić się z Wami moim hafciarskimi założeniami ;-) mój "tajniak" zapewne zajmie mi najbliższy miesiąc. ... a potem w kolejce ustawiają się już moje Ufoki :-) najstarszy z nich to kilkuletni juz Goldenek:
Na cchwilę obecną mam tyle:
Kolejny po starszeństwie jest wizerunek Poli Negri...a w takiej postaci zaległ w mojej skrzyni :
4 stycznia minie rok od rozrozpoczęcia moich Masek:
Na chwilę obecną mam tyle:
I ostatni haft , który zagoscił na moim tamborku:
W chwili obecnej to dopiero tyle:
To by było na tyle jeśli chodzi o hafty , które chcę w 2016 roku ruszyć do przodu .... na koniec pozostawiłam wzór który przyprawił mnie tuż przed Świętami o drżenie serca... i choćbym miała go haftować 20 lat to muszę go mieć.... sam wzór pojawi się dopiero na stronie HEAD :
Na cchwilę obecną mam tyle:
Kolejny po starszeństwie jest wizerunek Poli Negri...a w takiej postaci zaległ w mojej skrzyni :
4 stycznia minie rok od rozrozpoczęcia moich Masek:
Na chwilę obecną mam tyle:
I ostatni haft , który zagoscił na moim tamborku:
W chwili obecnej to dopiero tyle:
To by było na tyle jeśli chodzi o hafty , które chcę w 2016 roku ruszyć do przodu .... na koniec pozostawiłam wzór który przyprawił mnie tuż przed Świętami o drżenie serca... i choćbym miała go haftować 20 lat to muszę go mieć.... sam wzór pojawi się dopiero na stronie HEAD :
niedziela, 27 grudnia 2015
Trochę podsumowania na koniec roku .....
Myślę moi Drodzy, że to ostatni post jaki piszę dla was i dla siebie w tym roku. Ostatnie dni roku zawsze każdego skłaniają do refleksji i podsumowań. ... i ja temu uległam, zwłaszcza ,że to pierwszy koniec roku z moim blogiem. Tak więc popatrzmy wspólnie na moją działalność hafciarską roku 2015... w pierwszych dniach rozpoczęłam jeden z moich największych projektów czyli Maski. Mają wyglądać tak:
4 stycznia rozpoczełam:
Ostatnie zdjęcie zrobiłam ok przełomu czerwcai lipca a z jakiego powodu o tym pozniej...
Gdy praca nad Maskami trwała a na moim tamborku gosciły też inne hafty. Najcześciej byly to upominki dla znajomych:
I tak nastał dzień 7 kwietnia kiedy to ruszyłam z pisaniem mojego bloga. W tym czasie pracowałam nad karteczkami dla moich Koleżanek z pracy na dzień Pielęgniarki. Ostatecznie wyszły tak :
Potem powstały trzy karteczki na różne okazje:
I tak nastał czerwiec... jeszcze pracowałam nad Maskami jednak monotonność kolorow sprawiła , iż pomyślałam o nowym projekcie.. i dnia 5lipca rozpoczęłam pracę nad Madonną Dolorosą... praca trwała niewiele ponad miesiąc.. Ostateczny efekt jest taki:
Kiedy byłam w połowie tego obrazu zaszła potrzeba zrobienia dwóch innych haftow. Zostały one prezentami dla moich Bliskich... Dziewczyna z czerwonym kwiatem zostaĺa oprawiona przeze mnie osobiście....
Niestety druga połowa sierpnia to czas przesytu haftem i przestoju... Dopiero we wrzesniu rozpoczełam pracę nad wymiankowym drobiazgiem:
Jak rownież nad dokończeniem mojego rocznego Ufoka kuchennego:
Ponadto w tym czasie powstały cztery karteczki wraz z kopertami na dzień Lekarza:
Na fali karteczkowej "popłynęłam" dalej i tak powstały dwie kolejne... gratulacyjna i pierwsza w moim dorobku karteczka ślubna:
W tym samym czasie powstały kolejne dwie cześci mojego Tryptyku Kuchennego:
Na dzień dzisiejszy mam tyle:
4 stycznia rozpoczełam:
Ostatnie zdjęcie zrobiłam ok przełomu czerwcai lipca a z jakiego powodu o tym pozniej...
Gdy praca nad Maskami trwała a na moim tamborku gosciły też inne hafty. Najcześciej byly to upominki dla znajomych:
I tak nastał dzień 7 kwietnia kiedy to ruszyłam z pisaniem mojego bloga. W tym czasie pracowałam nad karteczkami dla moich Koleżanek z pracy na dzień Pielęgniarki. Ostatecznie wyszły tak :
Potem powstały trzy karteczki na różne okazje:
I tak nastał czerwiec... jeszcze pracowałam nad Maskami jednak monotonność kolorow sprawiła , iż pomyślałam o nowym projekcie.. i dnia 5lipca rozpoczęłam pracę nad Madonną Dolorosą... praca trwała niewiele ponad miesiąc.. Ostateczny efekt jest taki:
Kiedy byłam w połowie tego obrazu zaszła potrzeba zrobienia dwóch innych haftow. Zostały one prezentami dla moich Bliskich... Dziewczyna z czerwonym kwiatem zostaĺa oprawiona przeze mnie osobiście....
Niestety druga połowa sierpnia to czas przesytu haftem i przestoju... Dopiero we wrzesniu rozpoczełam pracę nad wymiankowym drobiazgiem:
Jak rownież nad dokończeniem mojego rocznego Ufoka kuchennego:
Ponadto w tym czasie powstały cztery karteczki wraz z kopertami na dzień Lekarza:
Na fali karteczkowej "popłynęłam" dalej i tak powstały dwie kolejne... gratulacyjna i pierwsza w moim dorobku karteczka ślubna:
W tym samym czasie powstały kolejne dwie cześci mojego Tryptyku Kuchennego:
Po zakończeniu Tryptyku rozpoczełam pracę nad tajnym jak narazie projektem... mimo iż pracowałam nad tajniakiem, Maski dopominały się uwagi dało znać o sobie moje szaleństwo.... rozpoczęłam pracę nad Tęczową Różą... Roża ma wyglądać tak:
Na dzień dzisiejszy mam tyle:
Równocześnie rzutem na taśmę zrobiłam kolejny wymiankowy drobiazg... choineczkę w stylu biscornu...:
Podczas tej pracy zrodziła się u mnie myśl o zrobieniu drobnych upominków dla moich Koleżanek z pracy na naszą Wigilijkę oddziałową , która miała odbyć się w połowie grudnia... Czas gonił bardzo... Na szczęście zdążyłam:
Tuż po tej pracy powstała kolejna, ostatnia już gwiazdka wraz z opakowaniem... Całość stała się prezentem dla Pani Nauczycielki mouch Synków :
Powyższa gwiazdka powstała na tydzień przed Świętami Bożego Narodzenia... Z uwagi na gorący w pracy i domu przedświąteczny tydzień xxx poszły w odstawkę do pierwszego dnia Świąt... w tym dniu podjełam na nowo pracę nad tajnym projektem... Ale to już temat na kolejny post...
Dziekuję wszystkim za uwagę oraz za wszystkie miłe i cenne uwagi pod wszystkimi postami jakie do tej pory napisałam na tym blogu... Każdy komentarz to ogromna radość i satysfakcja z tego co robię...
Subskrybuj:
Posty (Atom)























































